Szokujące wydarzenia w tarnobrzeskiej policji! Starszy sierżant Kinga B., dzielnicowa z siedmioletnim stażem, znalazła się w centrum głośnej afery. Prokuratura postawiła jej zarzut nadużycia uprawnień, a sprawa ma związek z jednym z najbardziej znanych pseudokibiców Siarki Tarnobrzeg.
Według ustaleń „Echa Dnia”, wszystko wyszło na jaw podczas przeszukania mieszkania kibola. To właśnie tam zaskoczeni policjanci natknęli się na swoją koleżankę z komendy. Jak twierdzą świadkowie, miała ukrywać się w łóżku, pod kołdrą.
Ta scena wywołała ogromne poruszenie w lokalnej komendzie i szybko stała się tematem numer jeden w mieście.
Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu zarzuca dzielnicowej, że wielokrotnie i bez żadnych podstaw sprawdzała dane osobowe w policyjnych bazach. – Policjant ma prawo korzystać z systemu tylko w sytuacjach służbowych. Tutaj mówimy o prywatnych interesach – tłumaczy prok. Andrzej Dubiel.
Funkcjonariuszka nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Za przekroczenie uprawnień grozi jej nawet do trzech lat więzienia.Sprawa wyszła na jaw dopiero teraz, choć zarzuty przedstawiono już w czerwcu. Komendant tarnobrzeskiej policji błyskawicznie odsunął Kingę B. od służby i złożył wniosek o jej wydalenie. – Procedura administracyjna zmierza w kierunku dyscyplinarnego usunięcia ze służby – potwierdza podinsp. Beata Jędrzejewska-Wrona, rzeczniczka tarnobrzeskiej komendy.
Sprawa odbiła się szerokim echem także w sieci. Kontrowersyjny bloger Zbigniew Stonoga jako pierwszy opisał aferę, sugerując, że funkcjonariuszka „ukrywała się u kibola”. Wpis szybko usunął, jednak temat już żyje własnym życiem.
Śledztwo trwa, a tarnobrzeska policja podkreśla, że nie ma mowy o tuszowaniu sprawy. – Takie zachowania uderzają w zaufanie do policji i będą miały poważne konsekwencje – zapewniają mundurowi.